You are a DOUBLE IRONMAN!

 

"Uważajcie o czy marzycie bo marzenia się spełniają..." - To pierwsze słowa Marty po przekroczeniu mety podwójnego Ironmana... 

 

 

 

 

 

 

Marta Otto zawodniczka naszego klubu w niedziele 26.08.2018 w litewskiej miejscowości Poniewież dokonała czegoś niezwykłego, jako pierwsza Polka ukończyła dystans podwójnego Ironmana, "przy okazji" zwyciężyła w całych zawodach na trasie walczyła przez 27 godzin i 16 minut - w trakcie oczywiście nie było czasu na sen... 

Podwójny Ironman

Ciągle chcemy przekraczać granicę, kiedyś dużym wyzwaniem był start oraz ukończenie zawodów triathlonowych, z biegiem czasu potrzebowaliśmy czegoś więcej... W 2015 roku większą grupą z naszego klubu wystartowaliśmy na pełnym dystansie Ironman w Szwedzkiej miejscowości Kalmar. W 2017 roku Mariusz Pirek reprezentował nasz klub na Mistrzostwach Świata Ironman na Hawajach, w tym roku nasi zawodnicy przepływali indywidualnie z Gdyni na Hel (18km), a sztafetowo przepłynęliśmy z Polski do Szwecji (170km)... Nie łatwo jest znaleźć kolejne wyzwania... Marta Otto postanowiła zmierzyć się z dystansem podwójnego Ironmana!

Wiele osób uważa że lepiej jest zrobić krótszy dystans a szybciej, niż długi dystans ale w wolnym tempie. Marta w ubiegłym roku została vice mistrzynią Polski na dystansie Ironmana w Borównie uzyskując czas 11h18'16". Wydawało się więc że Marta ma odpowiednie "papiery" do ścigania się na podwójnym Ironmanie. 

Ultra Triathlon Poniewież

Kiedy przyjrzymy się kalendarzom Ultra Triathlonów to okazuje się że startów na takim dystansie jest jak na lekarstwo. Zawody w Litewskiej Poniewieży wydawały się idealne pod względem terminu (koniec sierpnia) oraz odległości od Warszawy (520km). 

Zawody na tak długim dystansie odbywają się na małych pętlach - wszystko to ze względów logistycznych. Limit czasu wynosił 34 godziny - trudno byłoby zabezpieczyć oraz zamknąć większy obszar przez tak długi czas. Dodajmy że rywalizacja odbywała się również nocą. 

Pływanie odbywało się na 19 pętlach z wyjściem z wody po każdym okrążeniu, część kolarska to 70 pętli a biegowa 63 okrążenia. Najtrudniejszym etapem była część kolarska - w większości prowadziła przez park po ścieżce rowerowej (dobrej nawierzchni), na każdej pętli były 4 zakręty w zakresie 90-180 stopni, czyli na całej trasie było 280 takich zakrętów -najdłuższa prosta (choć też z lekkimi łukami) miała ok. 1,3 km. W trakcie biegania krótka pętla pozwalała na bieżąco dożywiać zawodników, oraz ich motywować.

 


Każdy z zawodników miał swój własny support. Jeżeli ktoś nie miał takich możliwości, organizator załatwiał wolontariuszy którzy wspomagali swojego zawodnika podczas rywalizacji. Przy tak długim wysiłku odżywianie oraz ogólny komfort zawodnika ma bardzo duże znaczenie. Marcie od początku podróży na Litwę towarzyszyła Dorota Iwaszko która w trakcie zawodów cały czas czuwała nad komfortem Marty. 

Najważniejszą kwestią było jedzenie - Marta przyjmowała owoce, żele, izotoniki, wodę, colę, kanapki, ciepłe posiłki oraz własnej roboty ciastka z kokosowo-daktylowe. Ilości jakie pochłonęła były tak duże że aż ciężko to wszystko policzyć. Ważnym elementem było również zapewnienie komfortu cieplnego dla Marty (tak aby organizm nie musiał tracić dodatkowej energii na ogrzewanie). W sobotę przyszło gwałtowne ochłodzenie - w piątek temperatury sięgały 30 stopni, a w momencie startu było już tylko 17 stopni. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie często padający deszcz, oraz nocny etap jazdy na rowerze - wtedy temperatura spadła nawet do 12 stopni. 

Jeżeli chodzi o wpisowe - w pierwszym terminie kosztowało 150 euro a w ostatnim 500 euro. W zawodach wystartowało 30 zawodników i zawodniczek. Organizator zapewnił dla każdego zawodnika specjalny namiot w którym support przygotowywał posiłki dla zawodników - wyglądało to jaki alejka serwisowa w formule 1. Zawodnicy oraz ekipy obstawiające zawodników przez cały czas trwania rywalizacji wzajemnie się wspierali. 

Taktyka

Marta jadąc na Litwę nie wiedziała czego do końca się spodziewać. Dystans Ironman jest dla nas już dużą nie wiadomą a rywalizacja trwająca blisko 30 godzin pozostaje w sferach czarnej magii... Przy tak długim wysiłku bardzo trudno utrzymać intensywność wysiłku - dlatego na część pływacką oraz kolarską nie mieliśmy żadnych założeń czasowych. Mieliśmy czekać aż przyjdzie kryzys... a on przyszedł dość późno bo dopiero na 60km biegu, trochę dłuższe postoje przy namiocie gdzie Marta uskuteczniała delikatny masaż oraz zmrożenie mięśni przyniosło ulgę. Marta mogła biec dalej, wtedy meta pojawiła się na horyzoncie (w przenośni bo Marta obok mety przebiegała lub przejeżdżała już ponad stokrotnie). 

Marta podczas części kolarskiej przez dłuższy czas zajmowała drugą lokatę, wtedy bardzo dobrym tempem popisywała się gospodarz zawodów Alina Ranceva, w międzyczasie Martę  wyprzedziła Niemka Anke Weihermüller. Wiedzieliśmy że mocnym punktem Marty będzie bieg dlatego konsekwentnie realizowaliśmy plan. Litwinka po kilki okrążeniach na biegu zniknęła z trasy, byliśmy przekonani że przerwała rywalizację, jednak po ok 90 minutach jak feniks z popiołu wróciła na trasę i znowu zaczęła biec. Nie wiemy czy korzystała z pomocy fizjoterapeuty czy spała jednak stratę jaką poniosła w tym momencie pozostawiła ją daleko z tyłu. Niemka na biegu też zmagała się z coraz większym kryzysem, Marta wyprzedziła ją na ok. 50 kilometrze biegu. Wtedy niepokojona przez rywalki pewnym krokiem zmierzał w kierunku mety... 

Ostatnią prostą z każdym zawodnikiem pokonywały wolontariuszki, zawodnicy na metę wbiegali z flagą narodową co na pewno było bardzo miłe. Marta mogła liczyć na specjalną owację bo wbiegała na metę jako pierwsza kobieta. Na mecie czekali na nią organizatorzy zawodów, kibice, oraz support Marty - Mama, Dorota, Michał oraz trener. Na mecie nie zabrakło szampana. Marta jako zwyciężczyni zawodów, kilka minut po przybiegnięciu na metę została zaproszona na... badania antydopingowe. 

Wyniki Double Ironman
Msc Imię i Nazwisko Pływanie T1 Rower Bieg Meta
1 Marta Otto 2:38:56 9:47 14:23:15 10:04:36 27:16:35
2 Anke Weihermüller 2:40:09 11:53 13:39:59 11:51:39 28:23:42
3 Alina Ranceva 2:16:32 12:12 13:22:49 14:16:44 30:08:18

Statystyki

Jeżeli chodzi o średnie prędkości, Marta część pływacką pokonała płynąć 2:05/100m, część kolarska to 25km/h, a bieg 7'/km - we wszystkich średnich zawarte są postoje na jedzenie oraz toaletę. 

Poniżej prezentujemy krótką rozmowę z Martą:

1. Marta skąd pomysł na taki start? 
Chciałam się sprawdzić na tym dystansie. Miałam potrzebę sprawdzenia, że po przełamaniu granicy bólu można ze swojego organizmu jeszcze tak dużo wyciągnąć. Chciałam przekonać się, czy moje sposoby radzenia sobie ze stresem sprawdza się w tak ekstremalnej sytuacji. Bardzo kuszące było też to, ze żadna Polka jeszcze tego nie zrobiła. Last but not least... podpuścili mnie koledzy z klubu (pozdrawiam Rafał Nowakowski)

2. Czy w trakcie przygotowań wahałaś się czy wystartować?
Nie, nie było miejsca na wątpliwości. Decyzja zapadła! Trzeba było zmodyfikować plany treningowe oraz żywieniowe i brać się do pracy. Najważniejsze, że nie zabrakło mi konsekwencji w realizowaniu założeń treningowych, a rodzinie i najbliższym nie zabrakło cierpliwości. W obecnym sezonie startowym priorytetem dla mnie była sztafeta Cross Baltic Challenge oraz właśnie start na "podwójnym Ironman'ie". Nie ukrywam, że przygotowania do sztafety dały mi niesamowitą bazę do 2IM.

3. Co było najtrudniejsze w przygotowaniach?
Jeszcze przed startem próbowałam ułożyć sobie w głowie możliwie jak najlepiej przebieg zawodów. Byliśmy przygotowani z moim niezastąpionym sztabem supportujacym na różne opcje pogodowe, problemy techniczne czy moje zachcianki żywieniowe. Pod koniec etapu rowerowego myślałam, że zasnę podczas jazdy. Było już bardzo późno w nocy (albo wcześnie rano) i wszyscy kibice zeszli z trasy. Cisza, spokój i tylko słychać kojący szum opon na asfaltowej ścieżce. To był moment na pierwszą kawę. Druga trudność pojawiła się po 60 km biegu, kiedy uda zaczęły mi płonąć. Lód i maść uratowały sytuację. Okazało się, że najtrudniejsze przed startem i w trakcie zawodów było uporanie się z przewartościowaniem wyścigu, bo to nie miał być wyścig. Trener radził przed startem: "Nie ścigać się. Tu czas ma drugorzędne znaczenie. Ważne żeby to ukończyć i się nie...". Ale nie dało się nie ścigać! Może nie widać tego po prędkości jazdy na rowerze czy po tempie biegu. Walka z silną pokusą ścigania się była najtrudniejsza.

4. Co czułaś na mecie?
Samo wbiegnięcie na metę było kulminacją przeróżnych emocji. Ostatnia pętla biegowa odbywała się w kierunku przeciwnym do pozostałych. Nazwaliśmy ją honorową, bo biegłam ją z flagą polską i flagą kuzniową Biegły ze mną wolontariuszki, które pomagały nam podczas całych zawodów. W czasie tego ostatniego, króciutkiego okrążenia (1,3 km) narastało podekscytowanie i szczęście, że już za chwilę dotrę do mety. Kilka ostatnich pętli skutecznie zwiększałam przewagę nad Niemką i wiedziałam, że Litwinka nie ma szansy mnie dogonić. Dało mi to wielką pewność siebie. Euforii z ukończenia dystansu towarzyszyła radość i duma z zajętej pozycji open i wśród kobiet. Właściwie wraz z przekroczeniem mety oprócz szczęścia poczułam ulgę, że już mnie nie dogonią.

5. Komu chcesz zadedykować swój sukces?
Bardzo dziękuję wszystkim, których spotkałam na swojej życiowej i triathlonowej drodze. To właśnie Ci ludzie zrealizowali ze mną to wyzwanie. To od nich czerpałam siłę i zapał do niekończącej się pracy zawodowej i na treningach. Dziękuję trenerom Kuźni Triathlonu (Rafał Pierścieniak, Wojciech Konieczny, Mariusz Wędrychowicz, Edyta Macuba) za wszelkie treningowe podpowiedzi. Dziękuję rodzinie i najbliższym  za wyrozumiałość, cierpliwość i wiarę w sukces. Dziękuję Dorocie Iwaszko (szef mojego sztabu supportowego) oraz Michałowi Jakubowskiemu za wsparcie na trasie i realizowanie moich zachcianek żywieniowych oraz znoszenie moich wszelkich kaprysów podczas zawodów. Oni tak naprawdę zrobili tego podwójnego razem ze mną. Dziękuję wszystkim kibicom (kuźniowym i nie tylko) za słowa wsparcia i zainteresowanie podczas startu. Dziękuję gminie Grodzisk Mazowiecki za wspieranie moich sportowych zmagań. Dziękuję Trirent za przygotowanie mojego sprzętu. Dziękuję Piotrowi Sz. za sprzęt. Dziękuje również organizatorom - Panevezio Triatlono Klubas oraz wolontariuszom za wsparcie!

 

Kuźnia triathlonu

Jesteśmy klubem triathlonowym który zrzesza sympatyków aktywności, osoby stawiające swoje pierwsze sportowe kroki oraz ambitnych zapaleńców.

Kontakt z nami

  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 +48 604 584 593
 

Odwiedź nas tu:

  

Zdjęcia:
Sportografia.pl
Agnieszka Czechowska

Agata Maszewska

nike tn pas cher nike tn pas cher nike tn pas cher nike tn pas cher air max pas cher air max pas cher stone island outlet stone island outlet stone island outlet stone island outlet stone island outlet stone island outlet barbour paris barbour paris barbour paris barbour paris barbour paris piumini peuterey outlet piumini peuterey outlet piumini peuterey outlet piumini peuterey outlet piumini peuterey outlet canada goose pas cher canada goose pas cher canada goose pas cher canada goose pas cher canada goose pas cher canada goose pas cher woolrich outlet online woolrich outlet online woolrich outlet online woolrich outlet online woolrich outlet online woolrich outlet online Fjllraven Kanken backpack Fjllraven Kanken backpack Fjllraven Kanken backpack Fjllraven Kanken backpack Fjllraven Kanken backpack Fjllraven Kanken backpack woolrich outlet online piumini woolrich outlet moncler outlet online moncler outlet piumini moncler outlet moncler outlet online peuterey outlet online peuterey outlet cheap oil paintings pop canvas art