Teneryfa 2015 - Zgrupowanie Klimatyczne

 

W marcu Kuźnia Triathlonu zorganizowała zgrupowanie klimatyczne na Teneryfie. Udział w obozie mógł wziąć każdy zainteresowany. Obóz trwał 11 dni, podczas których największy nacisk był położony na treningi kolarskie.

 

 

 




 


Od początku...

Zgrupowanie klimatyczne to rodzaj obozu treningowego. Najczęściej odbywa się w ciepłym klimacie, co pozwala na realizację wszystkich założeń treningowych. Głównie chodzi o trening kolarski, który w Polsce w tym okresie jest bardzo trudny do realizacji. Najczęściej kończy się na treningu w pomieszczeniu zamkniętym lub w ogóle nie jest realizowany. Podczas obozu zawodnicy mogą skupić się w 100% na treningu, gdyż ich plan dnia zmienia się diametralnie. Na bok odchodzą zadania służbowe i obowiązki domowe. Głównym celem jest trening, odżywianie i regeneracja.

Klimat

Główny czynnik, który jest brany pod uwagę przed wyborem miejsca docelowego na obóz, to pogoda. Teneryfa jest wyspą wchodzącą w skład archipelagu Wysp Kanaryjskich. Panujący tu klimat charakteryzuje się dość dużą stabilnością pogody jak na okres późnej zimy. Temperatura rzadko spada poniżej 16 st.C (nawet w nocy). W porównaniu do południowej Europy dużo mniejsze są również opady. Kolejnym atutem Wysp Kanaryjskich jest długi dzień. Słońce zimą zachodzi tutaj dopiero po godzinie 19.

Teneryfa

Największa z Wysp Kanaryjskich - Teneryfa. Długa na 80 i szeroka na 50 km. To co wyróżnia ją z pozostałych wysp, to przede wszystkim bardzo urozmaicona roślinność a także rzeźba terenu. Płaski teren można znaleźć tu chyba tylko w tunelu, ale to też nie zawsze. Na środku wyspy króluje najwyższy szczyt Hiszpanii - El Teide 3718m n.p.m. Przy większości dróg można spotkać bananowe sady. Teneryfa, ze względu na różnorodność krajobrazu i kilku stref klimatycznych na niej występujących, jest często nazywana kontynentem w miniaturze. W ciągu jednego treningu kolarskiego można zobaczyć cały przekrój roślinności i klimatu: od palm rosnących przy Oceanie Atlantyckim, przez lasy sosnowe, a kończąc na surowym krajobrazie wulkanicznym u stóp El Teide.

Dla kogo?

Obóz był skierowany dla wszystkich chętnych. Nie był wyjazdem zamkniętym tylko dla zawodników Kuźni Triathlonu. 30% uczestników stanowiły osoby spoza naszego klubu. Poziom również nie miał znaczenia. Byliśmy podzieleni na 3 grupy zaawansowania, dzięki czemu każdy mógł znaleźć odpowiednie miejsce dla siebie. Były osoby, które pierwszy raz siedziały na rowerze szosowym jak również zawodnicy, którzy mają na koncie zawody 1/2 IM z wynikiem poniżej 5h. 20% uczestników stanowiły kobiety.

Przygotowania

Zapisy na obóz ruszyły we wrześniu 2014 roku. Już pod koniec grudnia wszystkie miejsca zostały zarezerwowane. Po tym terminie jeszcze kilka osób bardzo chciało z nami pojechać i postanowiliśmy powiększyć ilość miejsc do 24 z 18 planowanych w pierwszej wersji. Pozwoliło nam to podzielić zawodników na 3 grupy zaawansowania. Na każdą grupę przypadał jeden trener.

Zaczynamy!

W dniu wylotu punktualnie o 4:30 spotkaliśmy się w hali odlotów lotniska Chopina. Jedni zaspani, inni prosto z podróży, ale wszyscy szczęśliwi, że w końcu nadszedł ten dzień. Dzień wyjazdu na obóz! Wyspy Kanaryjskie to dość daleki kierunek, lot trwał 5,5h. Po lądowaniu transfer do hotelu, szybki obiad i... wreszcie! Wreszcie można było pójść na pierwszy trening. Zdjęliśmy zimowe ubrania, czapki i rękawiczki, a założyliśmy okulary przeciwsłoneczne i poszliśmy biegać wzdłuż oceanu. We wszystkich endorfiny aż kipiały! Wieczorem odbyło się spotkanie organizacyjne...

Plan obozu

Pierwszego dnia wszyscy uczestnicy poznali kadrę trenerską, zasady obowiązujące na obozie a przede wszystkim harmonogram obozu. Do zagospodarowania mieliśmy 11 dni treningowych. Główny akcent położony był na trening kolarski. Obok było bieganie a na dalszym planie, to co i w Polsce można trenować w podobnych warunkach, czyli pływanie. W sumie podczas obozu zawodnicy mieli do zrealizowania 4 treningi pływackie, 9 kolarskich i 8 biegowych. Oprócz tego odbyły się również trzy zajęcia teoretyczne (o pływaniu opowiedział Tomasz Biadoń, o ćwiczeniach biegowych Jakub Woźniak, a o treningu triathlonisty w ujęciu rocznym Rafał Pierścieniak). Trenowaliśmy 2-3 razy dziennie. Jeden dzień był wolny (z jednym nieobowiązkowym treningiem kolarskim).

Pakiet Obozowy

Każdy uczestnik obozu podczas spotkania organizacyjnego otrzymał pakiet powitalny. Zawsze staramy się miło zaskoczyć naszych obozowiczów. Zależy nam, żeby gadżety się nie powtarzały. Do tej pory były już koszulki (biegowe i polo), czepki, torby, kubki i spodnie dresowe. Tym razem wybór padł na krótkie spodenki do biegania. Poza tym w pakiecie można było znaleźć produkty naszego partnera odżywczego - Herbalife oraz zielony bidon. Każdy też dostał harmonogram obozu i szczegółowy plan tras kolarskich.

Zakwaterowanie

Zatrzymaliśmy się w miejscowości Puerto de la Cruz, której okolica daję duże możliwości urozmaicenia tras kolarskich. Miasto to znajduje się w północnej części wyspy, w której jest dużo bardziej zielono. Mieszkaliśmy w Hotelu Be Live Orotava ****. Z pokojów mieliśmy widoki na wulkan lub ocean. Dużym atutem hotelu była doskonała jakość wyżywienia. Wiele osób miało nadzieję zrzucić kilka kilogramów, ale chyba mało komu się to udało. Trzy posiłki dziennie w formie bardzo bogato zastawionego szwedzkiego stołu zrobiły swoje.

Transport roweru

Przed podróżą samolotem wiele osób zastanawia się, jak rozwiązać problem z rowerem. Są dwa sposoby: zabrać swój rower w specjalnie przystosowanej do tego walizce lub wypożyczyć rower na miejscu. Tym razem zdecydowana większość zawodników wypożyczyła rowery na miejscu.

Pływanie

Treningi pływackie na Teneryfie realizowaliśmy na odkrytym 50m basenie, który mieścił się tuż przy oceanie. Widać było z niego najwyższy szczyt wyspy -El Teide. Każda grupa podczas godzinnego treningu przepływała odpowiednio od 1,5 do 2,5km. (Basen to zdecydowanie najbardziej płaska część Teneryfy.) Zorganizowaliśmy również trening pływacki w oceanie. Fale mocno dawały się we znaki zawodnikom. Było to bardzo ciekawe doświadczenie pływackie. Zawodnicy dzięki temu będą czuli się pewniej podczas startów triathlonowych w wodach otwartych.

Rower

Treningi kolarskie, to główny cel wyjazdu na Teneryfę. Ciężko tu znaleźć odcinek płaskiego terenu, chyba że na rondach i w tunelach, ale i to też nie zawsze. Warto dodać, że wyjazd z miasta to sześciokilometrowy podjazd i dopiero po nim zaczynała się pofałdowana trasa wzdłuż oceanu. Treningi kolarskie realizowaliśmy w trzech grupach. W zależności od poziomu zaawansowania, przejeżdżaliśmy jednorazowo od 20 do 140km. Stromość podjazdów też była bardzo różna; zdarzały się takie, na które można byłoby wjechać rowerem miejskim, ale też i takie, gdzie czasami trzeba było zejść z roweru i go podprowadzać.

Wyzwanie

Główną atrakcją Teneryfy jest najwyższy szczyt Hiszpanii El Teide. To wulkan, który widać praktycznie z każdego miejsca na wyspie. Szczyt położony jest na wysokości 3718m n.p.m. Droga asfaltowa dociera na wysokość 2325m n.p.m, a w okolicy rozłożone są równiny zwane cañadas. Teren ten ukształtowany jest przez działalność wulkanu – pokrywają go bazaltowe, pumeksowe i obsydianowe formacje skalne, a przez całą długość zbocza wulkanicznego stożka ciągną się zastygłe strumienie lawy. Teide to wulkan czynny. Piątego dnia obozu celem gr. A & B było wjechanie rowerami na równiny canadas z poziomu oceanu. Do pokonania było ok. 40km podjazdu. Droga non stop się wznosiła. Sam podjazd trwał ponad 3h. Przez 180 minut jechaliśmy ciągle pod górę. Tego dnia było dość pochmurno. Jednak na wysokości ok. 1000m n.p.m wszystkie chmury się zatrzymały. Kiedy tylko przejechaliśmy przez chmury (przejazd przypomina podróż przez bardzo gęstą mgłę), zaczęło świecić bardzo mocne słońce. Nad nami nie było już żadnej chmury, wszystkie były pod nami i nie było widać, co znajduję się poniżej nas. Przypominało to widok z okien samolotu. Na filmie zobaczycie relację z podjazdu pod El Teide.

Wycieczka Biegowa

Podczas zgrupowania zaplanowane było również piesze zdobycie najwyższego szczytu Hiszpanii. Na tę wycieczkę przeznaczyliśmy cały dzień. Na sam szczyt można dostać się pieszo, to ok. 10km podejścia, gdzie pokonuje się blisko 2000m w pionie. Drugą opcją jest wjechanie kolejką na wysokość 3600m n.p.m i pieszym dojściem do samego krateru wulkanu. Pod szczyt wulkanu dojechaliśmy autobusem. Wędrówkę zaczęliśmy z wysokości 2000m n.p.m. Sytuacja pogodowa powtórzyła się z wycieczki rowerowej. Nad nami świeciło bardzo mocne słońce, a pod nami kłębiły się chmury. Na tej wysokości czynnikiem utrudniającym wędrówkę była mniejsza zawartość tlenu w powietrzu (bieg na wysokości 3000m n.p.m stwarza już spore problemy), a także spadek temperatury wraz ze wzrostem wysokości. Na samym szczycie temperatura była bliska zera. Tylko mocne słońce pomagało się ogrzać. W planie pierwsza grupa (połączone gr.A&B) miała wejście piesze i zjazd kolejką. Druga grupa (gr.C) miała wjechać kolejką i podejść do samego krateru oraz zjechać kolejką w dół. Tego dnia wiał bardzo silny wiatr. Marsjański krajobraz i widok chmur pod nami rekompensował wszystko. Podejście trwało blisko 4h. Kiedy już grupa dotarła do górnej stacji kolejki (3600m n.p.m) mało kto miał siły na więcej. Wszyscy byli już bardzo zmęczeni trudną wspinaczką (a i mniejsza ilość tlenu też dawała się coraz bardziej we znaki). Na górze jednak czekała mała niespodzianka. Nie było tu drugiej grupy, a i turystów nie dało się zauważyć. Zagadka szybko się rozwiązała. Kartka na drzwiach: Kolejka nie jeździ ze względu na silny wiatr. Uwierzycie? W ubiegłym roku tylko 2 dni były na tyle wietrzne, że kolejka nie jeździła. To się nazywa mieć "szczęście"! Zawodnicy nie byli tym uszczęśliwieni, ale też nie było wyboru. Z górnej stacji kolejki zostało jeszcze 15 minut wspinaczki na sam szczyt. Najwytrwalsi śmiałkowie mieli okazję zobaczyć krater, z którego cały czas wydobywa się zapach siarki i lekki dym. Drogę, którą pokonaliśmy wchodząc, trzeba było też zejść. To też nie najprostsze, ale szczęśliwie obyło się bez kontuzji. Na dole (na płaskowyżu) gr. C zaliczyła tego dnia 10km marsz w "marsjańskim" krajobrazie.

Podsumowanie

Treningi w ciepłym klimacie to świetne urozmaicenie przygotowań triathlonisty a także efektywnie wykorzystany czas, kiedy to można się skupić tylko na treningu. W czasie zgrupowania zawodnicy przepłynęli od 5 do 10km, na rowerze pokonali od 260 do 600km (choć tutaj lepszym przelicznikiem byłby czas ze względu na bardzo urozmaiconą rzeźbę terenu) i przebiegli od 30km do 80km.

Obóz w liczbach:

3 - tylu trenerów opiekowało się zawodnikami podczas obozu
3 - na tyle grup zaawansowania byliśmy podzieleni
5- tyle kobiet wzięło udział w obozie
8 - tyle razy odbył się trening biegowy
9 - tyle godzin trwał najdłuższy trening kolarski
10 - tyle razy musieliśmy zmieniać dętkę
11 - tyle dni trwał obóz
24 - tylu zawodników wzięło udział w obozie
30 - tyle lat miał najmłodszy uczestnik obozu
60 - tyle lat miał najstarszy uczestnik obozu
140 - tyle kilometrów miał najdłuższy trening kolarski
260 - tyle kilometrów przejechała grupa C
600 - tyle kilometrów przejechała najlepsza grupowa rowerowa
3730m - tak wysoko dotarliśmy podczas wycieczki biegowe

Wszystkim uczestnikom bardzo dziękujemy za wspólny obóz. Miło było na was patrzeć, na wasze zaangażowanie, wasze umiejętności i na to, jak spędzacie swój wolny czas. Mamy nadzieję, że obóz na Teneryfie zapamiętacie na długo, a efekty zgrupowania będą widoczne na zawodach. Jeszcze raz: WIELKA SIŁA DLA WAS!

Wszystkich chętnych już zapraszamy na przyszłe zgrupowanie klimatyczne! Pracujemy starannie nad wyborem miejsca ;)

Podziękowania dla Herbalife za wsparcie odżywkami podczas wyjazdu.

Kuźnia triathlonu

Jesteśmy klubem triathlonowym który zrzesza sympatyków aktywności, osoby stawiające swoje pierwsze sportowe kroki oraz ambitnych zapaleńców.

Kontakt z nami

  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 +48 506 112 402
 

Odwiedź nas tu:

  

Zdjęcia:
Sportografia.pl
Agnieszka Czechowska

Agata Maszewska